13 sierpnia 2018

WEGAŃSKI TORT TIRAMISU Z MALINAMI

Obłędne połączenie kawy z malinami, to jedno z moich ulubionych smaków nie tylko latem. Jasny, waniliowy biszkopt nasączony aromatyczną kawą i amaretto do tego delikatny, puszysty kawowy krem i obowiązkowo masa świeżych malin. Jeśli macie ochotę każdy z blatów możecie dodatkowo przełożyć owocami lub musem.




SKŁADNIKI (tortownica o średnicy 20 cm)
biszkopt:
2 szkl. mąki pszennej*
3/4 szkl. cukru trzcinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1 i 1/2 szkl. mleka sojowego
2 łyżki octu jabłkowego
1/2 szkl. oleju o neutralnym aromacie
1 łyżka ekstraktu waniliowego

do nasączenia biszkoptów:
3/4 szkl. mocnej kawy
1/4 szkl. amaretto

krem kawowy:
2 puszki mleka kokosowego**
1/2 szkl. mocnej kawy
1/2-3/4 szkl. cukru pudru
1 łyżeczka ekstraktu waniliowegob
2 łyżeczki agaru

dodatkowo:
ciemne kakao
świeże gmaliny
listki mięty, opcjonalnie

 * do sporządzenia biszkoptu najlepiej sprawdzi się mąka o typie 500
**każda puszka = 400ml, mleko kokosowe należy uprzednio mocno schłodzić w lodówce, co najmniej dobę przed planowanym przygotowywaniem kremu lub opcjonalnie kilka godzin w zamrażarce

KREM:
  • Stałą część puszki mleka kokosowego przekładamy do dużej miski i ubijamy na sztywną, gładką masę za pomocą miksera, odstawiamy do schłodzenia na 20 minut
  • W garnku umieszczamy zaparzoną kawę oraz agar, i podgrzewamy na średnim ogniu. Od momentu zagotowania stale mieszając gotujemy jeszcze 2-3 minuty, odstawiamy
  • Do schłodzonej śmietanki kokosowej stale miksując dodajemy jeszcze ciepłą mieszankę kawy i agaru oraz cukier puder i ekstrakt waniliowy
  • Gotowy krem odstawiamy do schłodzenia na czas przygotowywania i studzenia biszkoptów

BISZKOPT:
  • Do dużej miski przesiewamy mąkę, sodę, proszek do pieczenia, dodajemy cukier i wszystko dokładnie mieszamy
  • W osobnej misce łączymy mleko z octem i odstawiamy na kilka minut, następnie dodajemy ekstrakt waniliowy oraz olej. Całość dokładnie mieszamy przy pomocy rózgi do ciasta i stopniowo dodajemy wcześniej przesiane suche składniki. Mieszamy sprawnie i szybko, jedynie do połączenia składników
  • Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy do nerj całą masę na ciasto, wygładzając wierzch. Biszkopt pieczemy w 170°C przez 45-47 minut, do suchego patyczka. Po upieczeniu przekładamy na kratkę do studzenia, delikatnie odklejamy papier do pieczenia i odstawiamy ciasto do zupełnego ostygnięcia
TORT:
  • Wystudzony biszkopt dzielimy na trzy części, w razie potrzeby odcinamy również górkę
  • Każdy z blatów obficie nasączamy mieszanką kawy i amaretto, posypujemy kakao i  przekładamy kremem kawowym układając jeden na drugim, dekorujemy także boki i wierzch tortu.
  • Tort schładzamy w lodówce przez kilka godzin, po tym czasie wierzch oprószamy kakao i świeżymi malinami, ponownie schładzamy
  • Tort najlepiej smakuje po całonocnym chłodzeniu, przed podaniem dekorujemy listkami świeżych ziół


Print Friendly and PDF

13 komentarzy:

  1. Mistrzyni wegańskich tortów aaaa! Uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. obłędny to mało powiedziane, normalnie Wow!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny to mało powiedziane ... To dzieło sztuki !! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Beznadziejnie mi wyszedł. Ten krem po dodaniu galaretki z agaru zrobił się mega wodnisty z grudami. Stwierdziłam że w takim razie zrobie go bardziej budyniowy. Ugotowałam kaszę jaglana i połączyłam z tym kokosowym bagnem. Zblendowałam i jakoś się nadało. Po otworzeniu biszkoptu patrzę zakalec na środku... No masakra... Nie nie i jeszcze raz nie. Nie róbcie torty z tego przepisu chyba że chcecie mega go zmienic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz, co do biszkoptu to przepis jest sprawdzony wielokrotnie przeze mnie i przez czytelników, wiec jeśli Ci nie wyszedł znaczy ze albo pieklas go zbyt krótko albo temperatura była zbyt wysoka. Właśnie w celu uniknięcia zakalca zalecam sprawdzenie ciasta przed wyjęciem za pomocą drewnianego patyczka. Natomiast co do kremu to nie wiem jakiego mleczka kokosowego użyłaś ale masa powinna być gęsta, tym bardziej po wmiksowaniu agaru.

      Usuń
  5. Robiłam tort red velvet też z tej strony i miałam dokładnie to samo- po dodaniu agaru ubite mleczko podeszło wodą i wytworzyły się grudki, całość nadawała się tylko do wyrzucenia, nijak miało się to do konsystencji kremu. Z mleczkami kokosowymi, czy to 85% czy innymi (kupowałam już chyba wszystkie), zawsze był problem (wcześniej robiłam też 2 razy tort czekoladowy z owocami, za każdym razem się umordowałam). Albo po schłodzeniu min. 12h w lodówce (lub w zamrażarce, choć wtedy, gdy trzymane jakieś 1,5h czasem przymarzały), nadal były płynną ciapą, a tej stałej może dało się wygrzebać 1/3 puszki ,albo po ubiciu, jeśli dało się to zrobić jakimś cudem, nagle podchodziły wodą, zwłaszcza po agarze. Po zabulgotaniu gotowałam go 2 min. tak jak w przepisie, więc wątpię, by za długo. Przy tym ostatnim red velvet 3 razy dokupywałam mleczka, bo się ważyły. Pomijam już, że czerwony barwnik nijak zabarwił ciemną, kakaową masę.
    Zdarzało się, że na środku biszkopt był zakalcem, a na obrzeżach dobrze dopieczony, myślę, że dłuższe pieczenie mogłoby go wysuszyć w tych miejscach.
    Ogólnie w smaku są te torty bardzo dobre, jednak polecam je tylko tym, którzy są wytrwali, bo krem bardzo często nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wyczerpujący komentarz. Z tego co piszesz można wywnioskować, ze niestety ale używasz słabej jakości mleka kokosowego. Ciężko mi sobie wyobrazić, ze pełnotłuste mleko po spędzeniu parunastu godzin w lodowce jest nadal płynne. Jakiej firmy mleka używasz? Co do biszkoptu to może należałoby zmniejszyć temperaturę. Podany czas i temperatura sprawdzają sie w większości przypadków ale jak wiadomo każdy piekarnik jest inny.

      Usuń
  6. Używałam mleczka Real Thai, ma 85% kokosa. Kolejne kupiłam w rossmanie i w Lidlu. I szczerze mówiąc, mimo że te lidlowskie maja 65%, ubiły się najlepiej i dało się wyodrębnić stałą część. Napisalabys z jakiej firmy Ty korzystałaś? Nie wiem czy to kwestia mleczek (pewnie po części tez- więc jakie najlepsze?), czy bardziej tego agaru, bo za 2 razem mleczka się ubiły i jak dałam agar, wszystko się zważylo. Gotowałam 2 min po zabulgotaniu. 3 razem, bez agaru, jakoś dało radę. Kusi ten tort kawowy, ale jak czytam, ze ktoś miał podobny problem, to nie wiem czy się za to w ogóle zabierać. Czy znów nie zważy się po dodaniu płynnej kawy albo agaru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zapas mleka kokosowego z Lidla i to z niego najczęściej korzystam - Vitasia (zielona puszka) ale ono ma powyżej 80% kokosa, 65% o którym piszesz nie znam. Nie sądzę, że to kwestia agaru, bo wyżej wspomniałaś o tym, że miałaś taki sam problem z tortem czekoladowym, gdzie do kremu dodajemy czekoladę, a nie agar. Oczywiście możesz spróbować dodać lekko przestudzony agar zamiast gorącego ale uważaj, bo szybko tężeje. Osobiście obstawiam jednak mleko skoro pisałaś wcześniej, że ilość stałej części jest mała - może zamiast mleka wypróbuj śmietanę kokosową (to jest sama gęsta część), można ją kupić w dużych supermarketach, wspomagać ubijanie masy możesz też fixem do ubijania bitej śmietany.

      Usuń
  7. W Lidlu znalazłam tylko zielone house od Asia i to o nim pisałam. Poszukam w takim razie tego, o którym mówisz. Dzięki za rady, spróbuje może przy kolejnej okazji, bo torty bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepyszny! Zrobiłam wczoraj bez okazji a dzisiaj do śniadania został ostatni kawałek 🤣 dzięki piękne

    OdpowiedzUsuń


* BARDZO PROSZĘ, ABY OSOBY ANONIMOWE PODPISYWAŁY SIĘ U DOŁU SWOIM IMIENIEM LUB KSYWĄ - UŁATWI TO WSPÓLNĄ KOMUNIKACJĘ *