2 grudnia 2018

WEGAŃSKI SER CAMEMBERT

Gdy spróbowałam pierwszy raz przepysznego wegańskiego sera pleśniowego od Serotoniny wiedziałam, że w kuchni roślinnej nie ma rzeczy niemożliwych! Jako, że lubię eksperymentować nie mogłam się oprzeć próbie przygotowania takiego serka w domowych warunkach. Domowy camembert w zasadzie jest bardzo prosty w wykonaniu, wymaga jednak kilku niezbędnych składników i codziennej uwagi. Poza orzechami nerkowca, wodą i solą potrzebujemy naturalnie kultur bakterii i pleśni. Wegańskie probiotyki dostaniecie w większości aptek, np. marki Solgar, niestety wegańskiej wersji Penicillium Candidum nie udało mi się dostać w naszym kraju, ale kupiłam je przez internet - KLIK. Zapewniam jednak, że warto i jeśli tylko spróbujecie roślinnego camemberta własnej produkcji to przepełni Was niesamowity smak ale i satysfakcja! Idealnie gładki, miękki w środku o przepięknej białej skórce, a smak? dla fanów serów to będzie prawdziwa przyjemność bowiem nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim smakiem przypomina oryginalną, mleczną wersję. Moje zdanie podzielają także osoby, które na co dzień jedzą tradycyjne sery pleśniowe!





Przepis na podstawie fullofplants i cashewbert
SKŁADNIKI (2-3 serki):
2 szkl. orzechów nerkowca*
1 litr wrzątku
6-8 łyżek przefiltrowanej wody
1/8 łyżeczki kultur bakterii z grupy mezofilne lub 8 kapsułek probiotyku (Acidophilus)
1/8 łyżeczki kultur pleśni Penicillium candidum**
2 łyżeczki soli niejodowanej

*orzechy nerkowca należy moczyć przez noc w zimnej wodzie
** kultury bakterii, które kupicie na stronie cashewbert wystarczą na wyprodukowanie około 40 serów

JAKI SPRZĘT DO OBRÓBKI ORZECHÓW:
Najlepiej sprawdzają się urządzenia typu Thermomix ale malakser czy blender kielichowy też dobrze poradzi sobie z rozdrobnieniem orzechów na gładki, aksamitny krem. Może to jednak potrwać nieco dłużej 10-15 minut, ale warto zrobić to naprawdę bardzo dokładnie ponieważ dzięki temu ser będzie miał odpowiednią konsystencję

PRZYBORY KUCHENNE:
Przy produkcji (odmierzaniu itd.) sera należy używać drewnianych, szklanych lub plastikowych miarek i oraz szklanych misek. Wszystkie przybory kuchenne i naczynia należy wyparzyć i osuszyć, Pamiętajcie także aby przed każdym kontaktem z serami myć oraz osuszać ręce i/ lub używać plastikowych rękawiczek.

PRZECHOWYWANIE:
Foremki z serem, a później same serki najlepiej przechowywać w szczelnie zamykanym pojemniku, dzięki temu uzyskamy stałą temperaturę i odpowiednią wilgotność. Sama używam zamykanego mini piekarnika (wyłączonego oczywiście) ale dobrze sprawdzają się także wszelkie plastikowe pojemniki, np. takie na tort. Jeśli nie posiadamy dostępu do pomieszczenia o temperaturze 11-13 stopni C, sery mogą dojrzewać także w lodówce, jednak trwa to znacznie dłużej ze względu na niższą temperaturę. Przechowując sery z lodówce zadbajcie o to aby były nakryte np. szklanymi miseczkami, wówczas pleśń będzie miała szansę prawidłowo się rozwijać, w przeciwnym razie sery mogą obeschnąć.

  • Orzechy nerkowca odsączamy z wody, umieszczamy w dużej, szklanej misce i zalewamy wrzątkiem. Pozostawiamy na 2-3 minuty, następnie odsączamy.
  • Odsączone orzechy umieszczamy w kielichu blendera lub malaksera, dodajemy 8 łyżek wody i miksujemy do uzyskania gładkiej, aksamitnej konsystencji. 
  • Gdy krem z nerkowców będzie idealnie gładki (jeśli jest jeszcze ciepły pozostawiamy go do przestygnięcia) dodajemy bakterie i kultury, całość ponownie miksujemy przez kilka sekund, tak aby składniki idealnie się połączyły
  • Tak przygotowaną masę umieszczamy w wyparzonej i osuszonej szklanej misce, nakrywamy folią spożywczą i pozostawiamy w temperaturze pokojowej do sfermentowania na jeden dzień. Po tym czasie powinny pojawić się bąbelki powietrza, używając drewnianej lub plastikowej łyżki nabieramy odrobinę masy i próbujemy, czy jest dostatecznie kwaśna. Jeśli nie pozostawiamy masę na kolejny dzień do sfermentowania i po tym czasie zajmujemy się formowaniem serka.
  • Gazę dzielimy na dwa kawałki, każdy z nich zalewamy wrzątkiem i odsączamy, zamiast gazy można użyć także papieru do pieczenia, mi wygodniej pracuje się właśnie z papierem
  • Każdą foremkę (ja używam szklanych kokilek) wykładamy gazą i napełniamy masą serową. Delikatnie nakrywamy wierzch pozostałą częścią gazy lekko dociskając.
  • Tak przygotowane foremki umieszczamy w pojemniku, który ustawiamy w pomieszczeniu o temperaturze 11-13 stopni C. Jeśli pojemnik nie zapewnia odpowiedniej wilgotności serki nakrywamy szklanymi miseczkami, folią spożywczą lub wraz z nimi umieszczamy niewielki pojemnik z wodą
  • Pierwszego dnia sery bardzo delikatnie przewracamy na drugą stronę ostrożnie wyjmując z foremek i gazy/papieru (na tym etapie są bardzo kremowe). Postępujemy analogicznie przez 2 kolejne dni
  • Po tym czasie ściągamy gazę/papier do pieczenia solimy nasze sery, wierzch, spód oraz boki
  • Nadal każdego dnia przewracamy sery, po 7-8 dniach powinny nabrać bardziej zwięzłej konsystencji (jeśli Wasze sery nie są dostatecznie twarde to umieśćcie je na kawałku papieru do pieczenia i następnie na macie), wówczas umieszczamy (ściągamy zupełnie gazę lub papier) je na bambusowej lub plastikowej macie/kratce i przewracamy przez kolejny tydzień 
  • W ciągu tygodnia ser zacznie pokrywać pleśń, ser nieustannie przewracamy jeszcze przez kolejne dwa tygodnie lub do momentu aż pleśń pokryje cały ser
  • Serki pokryte pleśnią owijamy w papier pergaminowy i umieszczamy w lodówce na minimum trzy dni. Im dłużej będą dojrzewały w lodówce, tym będę intensywniejsze w smaku (już po dwóch tygodniach są obłędne)

Print Friendly and PDF

3 komentarze:

  1. A jeśli nie mamy pomieszczenia o temperaturze 11- 13 C to co wtedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korzystamy z lodówki :) proszę przeczytać całość, w "poradach" napisałam o tym :)

      Usuń


* BARDZO PROSZĘ, ABY OSOBY ANONIMOWE PODPISYWAŁY SIĘ U DOŁU SWOIM IMIENIEM LUB KSYWĄ - UŁATWI TO WSPÓLNĄ KOMUNIKACJĘ *