12 czerwca 2015

TOFURNIK NA ZIMNO Z OREO

Ciasta na bazie sera od zawsze były moimi ulubionymi, przechodząc na weganizm zmieniło się wiele moich upodobań smakowych, jednak to w dalszym ciągu tkwi we mnie głęboko. Świetną alternatywą są ciasta na bazie kaszy jaglanej, czy ziaren, jednak niezmiennie uważam, że idealnym zamiennikiem tradycyjnego sera w ciastach jest tylko i wyłącznie tofu. Tofu ma najlepszą strukturę, można je nasycić dowolnym smakiem, a odpowiednią tłustość ciasta uzyskać dzięki mleku kokosowemu. Takie połączenie odkryłam kilka lat temu, przy ulubionym TOFURNIKU POMARAŃCZOWYM, który do złudzenia przypomina tradycyjny sernik. Wśród przepisów znalazło się równie pyszne ciasto z dodatkiem tahini, czyli TOFURNIK CHAŁWOWY.
Dzisiejsza propozycja to tofurnik na zimno z dodatkiem ciasteczek Oreo.  Fanką tych ciastek nigdy nie byłam, do dziś nie rozumiem ich ogromnej popularności. Przekonałam się do nich dopiero w wypiekach, a konkretnie przy produkcji pysznego tortu oreo! Uznałam, że będą świetnie komponować się z delikatnym tofu i razem stworzą przepyszne połączenie. Nie myliłam się!
Tofurnik jest absolutnie PRZEPYSZNY! Aksamitny w konsystencji, delikatny w smaku o wyraźnym zapachu Oreo, do tego spód z dodatkiem masła orzechowego, które przyjemnie przełamuje smak.

Przy produkcji jakiegokolwiek tofurnika istotne jest odpowiednie zakwaszenie tofu sokiem z cytryny, dzięki temu pozbywamy się charakterystycznego, niezbyt lubianego posmaku soi. Nie bójcie się, że tofurnik będzie przez to zbyt kwaśny. Nie będzie, poza tymi dwoma składnikami dodajecie całą masę innych, które odpowiednio balansują smak. Poza tym, zarówno w przypadku ciast pieczonych, jak i tych schładzanych, bardzo ważne jest odpowiednie zmiksowanie całej masy serowej. Nie za pomocą miksera do ubijania ciast, czy blendera ręcznego. Należy to zrobić bardzo, bardzo dokładnie. W tym celu polecam wszelkie blendery kielichowe, malaksery i sprzęty o dużej mocy. Dzięki temu tofurnik jest aksamitnie gładki, a przy tym ma delikatną, puszystą konsystencje. 


SKŁADNIKI (tortownica o średnicy 18cm):
16 ciasteczek oreo
2 łyżki masła orzechowego
1 łyżka syropu z daktyli
3 kostki tofu naturalnego*
3/4 szkl. cukru trzcinowego
puszka mleczka kokosowego**
1/3 szkl. soku z cytryny
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
2 łyżeczki agaru

*1 kostka tofu - 180g
**1 puszka mleczka kokosowego = 400ml. Wybierzcie mleczko kokosowe o zawartości kokosa nie mniejszej niż 80%  (np. z Lidla, Rossmana). Mleko kokosowe należy schłodzić wcześniej przez przynajmniej 12 godzin w lodówce, w sytuacjach awaryjnych można skrócić czas schładzania do 2-4 godzin korzystając z zamrażarki

  • Przygotowujemy spód: 12 ciasteczek oreo przy pomocy nożyka oddzielamy od nadzienia  (nie podjadajcie, przyda nam się później) i kruszymy w blenderze lub za pomocą moździerza. Do rozgniecionych ciasteczek dodajemy masło orzechowe oraz syrop z daktyli i całość ponownie miksujemy lub dokładnie mieszamy. 
  • Powstałą nieco sypką masę przekładamy do foremki wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia. Dokładnie rozprowadzamy, dociskamy i umieszczamy w lodówce
  • W tym czasie przygotowujemy masę serową: Tofu dokładnie odsączamy, rozdrabniamy i miksujemy w blenderze kielichowym lub malakserze na gładką masę wraz z sokiem z cytryny
  • Stałą część mleka kokosowego umieszczamy w rondelku o grubym dnie, dodajemy cukier trzcinowy i całość rozpuszczamy. Gdy składniki się połączą dodajemy agar, od momentu zagotowania gotujemy jeszcze przez 2-3 minuty
  • Do masy z tofu dodajemy jeszcze ciepłą masę z mleka kokosowego i cukru, ekstrakt waniliowy oraz wcześniej przygotowane nadzienie z ciasteczek
  • Całość dokładnie miksujemy do uzyskania gładkiej, aksamitnej i nieco napowietrzonej konsystencji
  • Masę serową wylewamy na schłodzony wcześniej spód ciasteczkowy, wierzch dekorujemy pozostałymi ciastkami
  • Ciasto odstawiamy do ostygnięcia, następnie przekładamy do lodówki na przynajmniej jedną godzinę, gdzie odpowiednio stężeje

43 komentarze:

  1. wygląda obłędnie! nie jestem jakąś wielką fanką oreo, bo też nie jadam słodyczy (kupnych ;D) , ale takie ciasto zdecydowanie mnie kuszą, już samym wyglądem, a co dopiero smakiem! perfekcyjnie wykonany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oreo to tylko z USA, bo te w Polsce są z serwatką. Czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają serwatki od dwóch, trzech lat.

      Usuń
    2. Dokładnie jak napisała Vi, dostępne w polskich sklepach ciasteczka Oreo w opakowaniach z napisem ORIGINAL nie zawierają serwatki itd.

      Usuń
  3. No właśnie, czy oreo są weganskie? ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, Oreo w opakowaniach z napisem ORIGINAL są wegańskie :)

      Usuń
    2. Kupiłam dzisiaj Oreo Original w biedronce i w składzie jest informacja: może zawierać mleko. Nie jestem weganką, ale czy to, że ciastka mogą zawierać mleko nie oznacza, że są nie do końca wegańskie? :/

      Usuń
    3. Tak, są wegańskie. Informacja "może zawierać..." odnosi się do alergików i oznacza jedynie tyle, że w zakładzie produkującym używane jest np. mleko, orzechy itd. i ich śladowe ilości mogą znajdować się w tymże produkcie. Poza tym jestem weganka dosc dlugo, prowadze blog roslinny wiec w jakim celu mialabym dodawac nieweganskie przepisy?

      Usuń
    4. Zapytałam, ponieważ byłam ciekawa. Myślałam, że być może ta informacja oznacza, że ciastka, które kupiłam nie są wegańskie i są inne Oreo, które tej informacji nie zawierają. Dziękuję za rozwianie moich wątpliwości :)

      Usuń
    5. Obecnie wszystkie ogólnodostępne w Polsce wersje Oreo są wegańskie -Original, kakaowe i z podwojnym kremem :)

      Usuń
    6. Dziękuję :)

      Usuń
  4. Wow, wygląda mega! piękny
    Pozdrawiam!
    www.kornikwkuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To coś dla takiej fanki Oreo jak ja!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię serników, oj nie. Ale tofurnik mi posmakował w wersji jednoporcjowego wypieku. Chętnie bym Twojego spróbowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, jest świetny! Serniki to najlepsze ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. kuszące! my w ciastach raczej średnio się czujemy, ale trochę praktyki i będzie coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam :) MAm pytanie, czy zamiast sklepowego tofu można tu użyć domowego tofu z ciecierzycy ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety do tofurnika, tofu z ciecierzycy nie jest odpowiednie. W tym przepisie można potrzebne jest twarde tofu naturalne o twarożkowej konsystencji, silken tofu również się nie sprawdzi.

      Usuń
  10. Szanowna autorko tego bloga, jak również czytelnicy!
    Dzisiejszy weganizm przyjął różne skrajne odmiany. Pierwotnie jego podstawą było i jest zdrowe odżywianie oparte na kuchni roślinnej z wyłączeniem produktów przetworzonych. Co ewidentnie podkreśla, że NIE wszystko zdrowe co nie ma jajek mleka i mięsa. Promowanie przez autorkę tego bloga jedzenie frytek belgijskich w Warszawie, które wyróżniają się spośród innych tym, że są smażone na smalcu wołowym, a nie na fryturze, lub tortu z ciastkami oreo, które zawierają pełno substancji spulchniających, sztucznych aromatów oraz syrop glukozowo-fruktozowy nie wiele ma wspólnego z weganizmem. Także szczerze apeluje nie starajmy się na siłę dorównywać mięsożercą, a jedzmy pysznie ale przede wszystkim zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jul, Twoja wiadomość szalenie mnie rozbawiła, szczególnie końcówka z "dorównywaniem mięsożercom" :D Ty tak serio?!
      Nie chcę być niemiła, ale jeśli już piszesz tego typu farmazony na MOIM blogu to chciałabym jedynie podkreślić, że MÓJ blog jest blogiem z przepisami wegańskimi, w pełni roślinnymi. Nie jest blogiem dietetycznym, nie jest również blogiem o zdrowym odżywianiu. Bardzo proszę o nie stawianie braku równości między weganizmem a zdrowym jedzeniem. Weganizm to styl życia, od nas samych zależy czy spożywamy produkty przetworzone, czy tylko i wyłącznie świeże i naturalne. Rozumiem, że jeśli ja nie mam obsesji na punkcie zdrowego weganizmu to według Ciebie nie powinnam prowadzić bloga bo szkodzę narodowi? Nikomu nie narzucam przygotowywania potraw z moich przepisów. Nie zmuszam również do zaglądania mojego bloga, dlatego zwyczajnie usuń go z historii swojej przeglądarki i nigdy nie wracaj. To nie jest blog dla Ciebie. Pełno w nim oleju palmowego, cukru, białej mąki i kwasu askorbinowego :)

      BTW. Frytki belgijskie, które spożywałam i uwieczniłam na zdjęciu wówczas były smażone na fryturze i podejrzewam, że tak jest nadal. Przed zakupem zawsze należy pytać i sprawdzać składy i nie wypisywać potem w internetach głupot.

      Usuń
  11. Komentarzy pozytywnych mnostwo, zdjecie piekne, rzeczywistosc? zmarnowane tofu i ciapa zamist sernika. nie polecam. Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że ciasto Ci nie wyszło. Z tego co zrozumiałam konsystencja była zbyt rzadka, niestety według mnie to wykonanie było nieprawidłowe, nie przepis. Tofurnik z powyższych proporcji wychodzi nad wyraz stały w konsystencji i jeżeli stosowałaś się do listy składników i sposobu przygotowania to nie ma absolutnie możliwości, że wyszła Ci "ciapa zamiast sernika".

      Usuń
    2. jak ktoś nie potrafi gotować to tak własnie jest, najlepiej zwalac na przepis! dziwne, że innym wychodzi wspaniale np......

      http://zycieroslinne.blogspot.com/2015/08/tofurnik-oreo.html

      Usuń
    3. Bardzo dziwne Paulina, że Ci nie udał się ten tort. Pewnie nie dodałaś agaru :))) robiłam kilkukrotnie ten tort i za każdym razem był rewelacyjny. Najsmaczniejsze ciasto na zimno, a cała rodzina i znajomi wprost wyrywali sobie talerzyki z tortem oreo :)
      Pychotka :) pozdrawiam. asia
      PS dziś tez będę go robiła :)

      Usuń
  12. A można dodać pokruszone ciasteczko do masy?

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi chyba wyszło, choć trudno powiedzieć ;) Mialam za dużą tortownicę, więc spód znikomy, a wysokość ok. 1,5 cm. Do tego chyba mało agaru, bo mało stężał. Ale tofu nie czuć, mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proporcje w przepisie są podane na tortownicę o średnicy 18cm więc przygotowując ciasto w większej należałoby naturalnie zwiększyć porcję :) Ilość agaru w podanym przepisie jest wystarczająca, jeśli masa nie stężała odpowiednio to oznacza, że agar nie został poprawnie rozpuszczony lub gotował się zbyt krótko. W przyszłości postaraj się dłużej gotować masę lub opcjonalnie faktycznie dosyp 1/3-1/2 łyżeczki agaru więcej (tylko uwaga aby nie przesadzić, bo zamiast delikatnego tofurnika otrzymasz zbitą galaretkę). Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Czy syrop z daktyli jest konieczny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, możesz użyć dowolnego płynnego słodu, np.syropu klonowego lub z agawy

      Usuń
  15. agar jest bardzo niezdrowy! :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Genialny! To byl moj pierwszy tofurnik, a mimo to wyszedl idealny <3 Choc nawet w polowie nie tak piekny jak ten. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za taką wiadomość! Bardzo się cieszę, że smakował :) Koniecznie spróbuj też czekoladowego z owocami - jest równie pyszny. Pozdrawiam.

      Usuń
  17. A można by go upiec? ;) zawsze wolałam tofurniki na ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, tylko zamiast agaru daj ok. 40 gr mąki ziemniaczanej

      Usuń
  18. Czy do tych serników powinno sie używać tofu silken czy firm ???
    Dziękuje z góry za odp.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem weganka, jednak przepis jest cudowny! Koleżanka robiła dokładnie tak jak jest w przepisie i było bardzo smaczne, ja wczoraj troszeczkę zmodyfikowanym, smak również jest cudowny! Moje kubki smakowe bardzo dziękują za tak wyśmienity przepis!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam sporo większą tortownicę, więc i ciasta zrobię więcej. Czy czas gotowania mleka,cukru i agaru też zwiększyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie :) od momentu zagotowania 2-3minuty

      Usuń


* BARDZO PROSZĘ, ABY OSOBY ANONIMOWE PODPISYWAŁY SIĘ U DOŁU SWOIM IMIENIEM LUB KSYWĄ - UŁATWI TO WSPÓLNĄ KOMUNIKACJĘ *