3 sierpnia 2015

TOFU W SOSIE ORZECHOWYM Z KOMOSĄ RYŻOWĄ, JARMUŻEM I MARCHEWKĄ

Jedna z absolutnie przepysznych obiadowych propozycji wita wśród przepisów! Masło orzechowe to jeden z moich ulubionych składników, moja lodówka nie może się obyć bez domowego masełka! Nie tylko wtedy gdy nadchodzi peanut butter jelly time :) Masło orzechowe ma szeroki wachlarz zastosowań, również w daniach wytrawnych - uwielbiam je w ZUPIE ORZECHOWEJ, jak i w sosie peanut. Sos ten wspaniale komponuje się z chrupiącym tofu i komosą ryżową zwaną inaczej quinoa. Komosa ryżowa jest przede wszystkim znakomitym źródłem białka i zawiera pełen komplet niezbędnych nam aminokwasów. Dodatkowo quinoa jest zupełnie bezglutenowa i lekkostrawna, ma wiele witamin oraz stymuluje hormon wzrostu zatem jej używanie pożądane jest w daniach dla dzieci. Dobra informacja również dla Pań, spożywanie komosy ryżowej pozytywnie wpływa na wygląd naszej skóry, włosów i paznokci! Warto ją zatem podać z równie zdrowym jarmużem, marchewką oraz czosnkiem, o których pisałam już niejednokrotnie.
Przepyszna propozycja, którą nie wzgardzą nawet wybredni smakosze pizzy z serem :) Dodam także, że takie danie można przygotować dzień wcześniej, przełożyć do pojemniczka i zabrać ze sobą do pracy, na wycieczkę, czy gdziekolwiek indziej bowiem smakuje równie pysznie w wersji na zimno.


SKŁADNIKI (2 porcje):
chrupiące tofu:
200g tofu naturalnego
1 łyżka oleju kokosowego

sos orzechowy:
3/4 szkl. napoju kokosowego lub dowolnego mleka roślinnego
2 łyżki masła orzechowego
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka octu balsamicznego
szczypta chilli
1/2 łyżeczki soku z cytryny

komosa ryżowa z warzywami:
1/2 szkl. komosy ryżowej
1 łyżeczka oleju kokosowego
2 szkl. jarmużu
2 małe marchewki
2 ząbki czosnku
garść natki pietruszki
1 łyżeczka chilli
1/2 łyżeczki curry
szczypta soli i pieprzu
1/2 łyżeczki sezamu
  • Tofu odsączamy, kroimy w osiem w miarę równych kostek, które układamy na ręczniku papierowym. Kostki tofu przykrywamy kolejną warstwą ręcznika, na którym układamy deskę do krojenia. Dzięki temu pozbędziemy się nadmiaru wody i tofu stanie się jeszcze bardziej zwięzłe
  • Na patelni rozgrzewamy olej, na który wrzucamy przygotowane kostki tofu. Smażymy z każdej strony na złoty kolor, następnie odsączamy z nadmiaru oleju i studzimy
  • W rondelku o grubym dnie umieszczamy napój kokosowy i zagotowujemy, zdejmujemy z ognia i dodajemy wszystkie pozostałe składniki. Dokładnie mieszamy do powstania gęstego, gładkiego sosu. 
  • Ostudzone tofu zalewamy ok. 1/3 przygotowanego sosu i odstawiamy do lodówki. Pozostały sos pozostawiamy w rondelku
  • Komosę ryżową gotujemy według instrukcji na opakowaniu i odcedzamy. Na patelni ponownie rozgrzewamy olej i wrzucamy kolejno: pokrojony w kostkę czosnek, startą na tarce lub pokrojoną obieraczką typu julienne marchewkę oraz podarte liście jarmużu. Wszystko dokładnie mieszamy i chwilę smażymy, pod koniec dodajemy komosę ryżową, przyprawy oraz posiekaną natkę pietruszki
  • Zamarynowane tofu grillujemy na suchej patelni lub pieczemy w piekarniku w 180C. Podajemy z komosą, polewamy obficie podgrzanym sosem orzechowym i posypujemy sezamem

14 komentarzy:

  1. Kocham łączyć tofu i orzechy! Coś wspaniałego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pychota! Mam w lodówce 4 paczki tofu- chyba wiem jak jedną z nich wykorzystam ! :D Pozdrawiam, http://healthy-dreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pysznie! muszę koniecznie zrobić, bo już nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam tofu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziś na obiad u mnie chrupiące tofu, a jeszcze chętniej zjadłabym je w takim wydaniu jakie proponujesz! uwielbiam wszelkiego rodzaju orzechowe sosy <3

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowne danie! a jeśli smakuje tak jak wygląda to chętnie bym je zjadła!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tofu, ale z orzechami ich jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to coś zupełnie nowego, koniecznie muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyjdzie z innym rodzajem octu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli nie masz octu balsamicznego dodaj odrobinę soku z cytryny lub limonki, ocet winny lub jabłkowy niekoniecznie będą pasować:)

      Usuń
    2. będę się upierać przy balsamicznym :)

      Usuń
  9. Pyyyyyyyyyyycha! Dziękuję za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny przepis, jak pozostałe na Twoim blogu. Jedno ale - nie gotujcie quinoa(komosy ryżowej)w sposób jaki podaje część producentów na opakowaniach ! Niszczycie wtedy większość dobrych składników a dokładnie wylewacie je do kanału wraz z resztą wody przy odcedzaniu. Dokładnie wypłukana(traci wtedy goryczkę) komosa w proporcji 1:2, 1 szklanka komosy 2 szklanki wody, zagotować, przykryć i gotować na małym ogniu ok.12 minut, odstawić do całkowitego wchłonięcia wody. Wszystkie dobroczynne składniki zostały w komosie ! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń


* BARDZO PROSZĘ, ABY OSOBY ANONIMOWE PODPISYWAŁY SIĘ U DOŁU SWOIM IMIENIEM LUB KSYWĄ - UŁATWI TO WSPÓLNĄ KOMUNIKACJĘ *