4 lutego 2014

IDEALNE BURGERY Z CZERWONEJ FASOLI

Koniec z ciapciastymi wege burgerami! Nadchodzą super, genialne, nieco ostre kotleciki z czerwonej fasoli z dodatkiem czerwonej papryki, czerwonej cebuli no i czerwonego chillliiii!
Jest to przepis dla osób szczególnie tęskniących za mięsistym burgerem w wersji wege. Szalenie prosty i szybki w przygotowaniu, do tego ulubiona bułeczka, warzywa i raj dla oczu i podniebienia!



18 stycznia 2014

WEGAŃSKA NUTELLA

Idealna, najlepsza, najcudowniesza! Krem - nutella w wersji wegańskiej. Idealnie kremowa, cudownie pachnąca orzechami, z delikatnym mlecznym posmakiem mmmmmm, mogę wyjadać ją łyżkami (!) Świetnie sprawdza się na pieczywie, jako masa do kajmaków, wszelkich deserów i wszystkich przepisów, do których potrzebujecie nutelli! :) Przepis powstał metodą prób i błędów, a opierałam się na tym przepisie, krem ten jest oczywiście cudowny, ale zapragnęłam czegoś bardziej smakowo zbliżonego do nutelli ( a przynajmniej do smaku, który zapamiętałam) :P



14 grudnia 2013

BIRMAŃSKIE TOFU - TOFU Z CIECIERZYCY

O kuchni hinduskiej, chińskiej czy tajskiej mówi i pisze się stosunkowo dużo. Każda z nich posiada odrębny (i na swój sposób, bardzo różnorodny) charakter wynikający z kultury i klimatu danego kraju. Gdzieś pomiędzy, jakby schowana w cieniu sąsiednich "potęg" znajduje się kuchnia birmańska, z powodzeniem łącząca i mieszająca wynalazki hinduskie z chińskimi. Bardzo dobrym przykładem może być birmańskie tofu. W przeciwieństwie do znanego powszechnie tofu, tofu birmańskie nie jest serkiem powstałym z koagulacji mleka sojowego, lecz zastygłą mamałygą z mąki z ciecierzycy.  Z chińskim tofu łączy je konsystencja i to, że zwykle smaży się je w głębokim tłuszczu. Myślę że warto dać mu szansę, gdyż robi się je bardzo łatwo i stanowi ciekawą alternatywę dla wciąż trudno dostępnego, tofu jedwabistego.


10 grudnia 2013

WĘDLINA SEITANOWA

Jakiś czas temu zrobiłam pieczeń na podstawie przepisu z bloga Vegarnkowo. Genialny pomysł na marynowanie seitana i jego gotowanie wykorzystałam także w przygotowywaniu tej wędliny. Mimo, że nie jestem wielką fanką seitanu i jego konsystencja nigdy mi nie odpowiadała to w tej formie jest naprawdę świetny! Pełen smaku, a faktura zupełnie inna niż na ogół, nie przypomina piernika, nie przypomina też kalmarów. Seitan ma zbitą i równocześnie kruchą, a nie gumowatą konsystencję, idealnie się kroi w cienkie plastry (jeśli ktoś ma specjalną krajalnicę np. do chleba to już w ogóle pełen sukces). Wykonanie takiej wędliny jest nie tyle pracochłonne, co wymaga odczekania na efekt kilka dni, ale zapewniam - warto. Taka pieczeń idealnie komponuje się z kanapkami, a krojąc w nieco grubsze plastry świetnie sprawdza się w sosie. Wędlina na pewno idealnie będzie komponować się także na świątecznym stole :)